Translate

22.9.13

Rozdział IX - Światłość(cz.1)

<<  R.VIII.cz.2





Chce ktoś sprawdzić?


Tokio
"Chciałbym roztopić się w jednej łzie,
w której uwięzłyby promienie słońca,
a ja mógłbym zapłakać u kresu światłości." Emil Cioran
Dawno nic mu się nie śniło. Obudził się cały spocony, zaś przez okno odbijał się blask pełni księżyca. Jakby te dwa czynniki miały coś ze sobą wspólnego. Ze strachu, aż zaczął płakać. Bał się mroku o czym od dawna zapomniał. A może po prostu wyrósł. Teraz czuł niepokój, który nie umiał zlokalizować. Ubrał ciepły polar, który znalazł w szafie i udał się na ganek. Potrzebował świeżego powietrza, choć po drodze skrzypiąca podłoga oraz schody nie sprawiły mu pociechy. 

3.9.13

Rozdział VIII - Odpowiedź(cz.1)

<<  R.7,Cz.2


Chce ktoś sprawdzić??



Tokio

„Czas płynie powoli,
kiedy czeka się na odpowiedź.” Éric-Emmanuel Schmitt
Stukot maszyn odbijał się echem od pomieszczeń pracowniczych. Stłumiony dźwięk jaki powstał za drzwiami sprawiał melancholijny nastrój. Spoglądała na pewną kartkę od paru dobrych chwil, gdy usłyszała łomot do drzwi. Automatycznie poprosiła osobnika do środka.
- Przyszła nowa dostawa. Nie dam rady sam go przenieś. – Spojrzała mętnym wzrokiem na Kibę, który widząc jej wzrok chciał znów wycofać się na korytarz.
- Poproś Naruto. Dziś nie powinien mieć dużo roboty z pudełkami. – Skierowała swój wzrok na wiszący na ścianie zegar, następnie wstała, aby sprawdzić grafik. – Po za tym Kakuei będzie za jakieś pół godziny, jeśli znów nie spóźni się do pracy.

9.8.13

Rozdział VII - Wiara(cz.1)

<<  R.VI,Cz.1


Od Autorki: Na górze są pewne informacje, jeśli jest ktoś chętny mi pomóc to z góry dziękuję.
Rozdział niesprawdzony.



Tokio

„Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej.
Ci, co żyją miłością, widzą głębiej.
Ci, co żyją wiarą,
widzą wszystko w innym świetle.” Lothar Zenetti
Spoglądał na słońce zachodzące za wzgórzami, kiedy koło niego usiadła pewna blondynka pijąc kawę. Tak, było dobrze, nie musiał nic robić, a przez ciągłe przekładanie pudełek już bolały go ręce. Czuł, że jest źle, nie z nim, lecz z kimś. Od zawsze przeczuwał najgorsze. Zwłaszcza widząc jak ptaki na niebie spowalniały swój lot w zasięgu jego wzroku.
- Naruto – usłyszał swoje imię, a jakiś ptak upadł między nimi. Karen odruchowo przesunęła się i patrzyła z przerażeniem na martwego ptaka. – Dziwne – odparła, nie widząc czemu tak się wydarzyło – Wykopie dołek i go pochowam . – Podniosła się biorąc go za skrzydło. Trochę go rozśmieszyło z jakim obrzydzeniem niosła ptaszysko. Wróciła jeszcze po łopatkę jaką używała z Mikoto w ogródku. Po chwili patrzył jak wykopuje nie wielki dołek, po czym wrzuca kruka. Przesunęła nasypany obok piach do wykopanego dołku, zaklepała ziemię, jakby sadziła jakoś roślinkę. – Gotowe – odparła wycierając ręce w szarą, zużytą szmatkę. Usiadła na swoje miejsce. Widziała na twarzy Naruto zamyślenie. Nie chciała jednak pytać. Uznała, że jeśli będzie chciał mówić to się odezwie. 

17.7.13

Rozdział VI - Klucz(cz.1)

<< R.V,Cz.2




Tokio

"Nie trać nigdy cierpliwości;
to jest ostatni klucz, który otwiera drzwi."
Antoine de Saint-Exupéry

Rozejrzał się po wielkiej hali. Widział dużo nowych maszyn, pracujących ludzi, a hałas sprawiał tylko, że zaczynała go boleć głowa. Poczuł szarpnięcie dłoni i dał się poprowadzić do ustronnego miejsca, gdzie tylko hałas tłumił się za zamkniętymi drzwiami. Ujrzał za biurkiem pani, która rozmawiała z kimś przez telefon. Karen wyrzuciła tylko kubeczek do kosza, usiadła na czerwonej kanapie, Naruto nie chcąc już dłuższej stać dosiadł się obok niej. Wzięła do ręki gazetę, nauczona tym, że jeśli starsza pani rozmawia przez telefon to zapewne załatwia nowy towar, co za tym szło mogło jej zająć troszkę czasu. Naruto jedynie przyglądał się to jednej pani, a to drugiej, znudzony tym położył czoło na kolana. Nie lubił tej bezczynności, lecz nie chciał nic mówić, jeśli sama Karen milczała.

6.6.13

Rozdział V - Gra(cz.1)

<<  R.IV,Cz.2



Tokio

"Wielkim celem życia jest doznanie - aby czuć, 
że się istnieje, choćby nawet cierpiąc. 
To jest ta nienasycona próżnia 
wciągająca nas w grę, walkę, wędrówkę..."George Byron

Naruto oświetlał drogę latarką, chociaż mało co było widać. Karen mogła teraz swobodnie prowadzić konia po skalistej drodze. Mimo, że ten czasem osuwał się niebezpiecznie to ona szybko reagowała, aby nie stało się im nic groźnego. Powoli zbliżali się do domu Mikoto widząc w salonie włączone światło. Zatrzymali się pomiędzy stadniną a domem spoglądając na siebie.
- Dam im jeść, pić, zabezpieczę stajnie... Zaraz wrócę... - Odezwała się Karen, która prowadziła Yoru do stajni, kiwnął głową, nie mając nic innego do zrobienia, wszedł przez taras do domu.
Natychmiast zobaczył jak starsza pani podnosi się z kanapy odkładając na stolik czytaną książkę. Uśmiechnęła się do niego, mimo tego, zauważył, że coś ją smuci. Możliwe, że miało to przyczynę w tym gdzie była w czasie obiecanej mu wycieczki, którą musiał spędzić z Karen. Nie miał nic przeciwko temu, chociaż było na początku bardzo smutno. Yumini, bardzo chciała tam być z nimi. Nagle wypadło jej coś ważnego jak to w życiu często bywa, chciał coś powiedzieć, tylko zauważył ruch ręki, żeby poszedł za nią.


27.4.13

Rozdział IV -Niebo(cz.1)

<<  R.IIICz.2

Tokio

"Ludzie trafiają do nieba
nie dlatego, że opanowali swoje namiętności,

rządzili nimi lub ich nie mieli, 
ale dlatego,

że kultywowali rozumienie świata i ludzi." William Blake 


Skały osuwały się pod nogami Yoru, ale dzielnie brnął na górę, lekko dysząc, ale Karen nie pośpieszała go, ani na sekundę. Nie śpieszyła się, żeby porozmawiać z tym buddyjskim mnichem. Był to przecież pomysł Mikoto i nie musiała go wcale realizować. Bardziej marzyła o minie Naruto, gdy pojadą rano do pracy. Jednak w tej chwili musiała odsunąć myśli na bok, bo noga koni delikatnie zgięła się, pochylając ich w przód, na szczęście Yoru ich nie rzucił.
- Co tam, koniku? - spytała go, widząc pod nimi skały, ale zawsze dawał radę. Może dlatego, że miał na swoim grzbiecie aż dwoje ludzi. - Ciężko? - dopytywała, zeszła z niego, a Naruto zostając sam czuł,że panicznie się boi. - Poprowadzę go, siedź, za jakieś dziesięć minut zacznie się trawa to siądę z powrotem.

21.3.13

Rozdział III - Powietrze(cz.1)

<<  R. 2


Tokio
 
„Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, 
pływać pod wodą jak ryby, 
brakuje nam tylko jednego: 
nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.” George Bernard Shaw


Czuł słodki zapach, jakby ktoś karmelizował cukier, ale do jego uszu nie dochodził żaden stukot garnków, sztućców czy innych tego typu rzeczy. Po prostu ten dom tak pachniał. Poza tym zauważył, że ktoś musiał odsłonić rano okna oraz ułożył jego ubrania na krześle koło szafy. Dostrzegł także na swojej drugiej poduszce karteczkę:
Nie ma nas w domu. Zostawiliśmy ci kanapki na stole. Mam nadzieję, że pamiętasz jak zrobić sobie herbatę? Jak coś, jest mrożona w lodówce. Czuj się jak u siebie. Będę w domu po pierwszej, a Mikoto dużo później. Karen.
Czytając tę wiadomość, siedział po turecku na łóżku. Uświadamiał sobie, że wiele rzeczy umiał, nawet pamiętał wszystko, tylko te ludzkie nowości go przerażały. Może był na nie za głupi? Chciał tak bardzo przywyknąć do tego, co los mu przyniósł. Jakby Kurama tutaj był, pewnie kopnąłby go w tyłek dla opamiętania. Nie rozumiał, czemu akurat on musiał go opuścić. Jakie pieczęcie sprawiły ten jeden błąd?

10.2.13

Rozdział II - Codzienność

<<  R.I,Cz.2


Tokio


„Nie zgadzać się, by delikatny akt naciśnięcia klamki u drzwi,
ten akt, który mógłby wszystko odmienić,
przeszedł w zwykły codzienny odruch,
do widzenia, kochana, buźka, do zobaczenia.” Julio Cortázar

Mijał inne auta, budynki, a obraz przeradzał się w mniej wyrazisty. Nadal nie czuł się najlepiej, a siedząc w tych ubraniach czuł się nieswojo. Sam nie wiedział, nad czym się zastanawiał, patrząc w okienko i nawet nie słyszał jak pani Mikoto do niego mówi. Poczuwszy delikatny dotyk na swoim ramieniu, odwrócił swój smutny wzrok w stronę starszej pani. Czytała z jego twarzy, a on z jej, chociaż musiał udawać, że stracił pamięć, dlatego tyle rzeczy przychodziło mu z trudem.
- Tak? – spytał, przerywając tę krępującą chwilę.
- Mówiłam o moim domu. Poza tym, zaraz tam będziemy – uśmiechnęła się ciepło, ale już nic więcej nie mówiła. Jakby wyczytała na twarzy Naruto: bądź cicho. 

10.12.12

Rozdział I - Nowość(cz.1)

<< Prolog



Tokio



„Po raz pierwszy zakosztowałem śmierci, 
a śmierć gorzki ma smak, 
jest bowiem narodzinami, 
i strachem, 
i lękiem przed straszliwą nowością.” H. Hesse

Powiada się, że nie ma życia bez pieniędzy co jest prawdą. On mógł tylko przekonać się, o tym na własnej skórze. Wieczory zapowiadały się coraz chłodniejsze. Pochmurne niebo skrywało się już za wielkimi budynkami. On jedynie leżał od kilku godzin na ławce. Przyglądał się gałęziom, za którymi było widać przebłyski skrywanego słońca. Zaś śpiew ptaków zaczynał zupełnie zanikać, aby zrobić miejsce gwiazdom na niebie. Coraz bardziej czuł się słabo i niepewnie. Nie jadł od paru dni, a życie w tym mieście dawało mu gorzki smak. Chciał zmian,ale bał się ich. Wielu ludzi przyglądało się jemu, a bardziej to co miał na sobie. Tak, wiedział, że oni są ubrani bardziej w szare, smutne kolory jakby chcieli zatopić się w te budynki i tę ziemię, ale on nie był stąd. Po jego twarzy zaczęły spływać słone krople, a brudnym już rękawem zaczął je wycierać. Tęsknił. Chciał wrócić do domu, ale czas było ruszyć w przód, by poznać jeszcze trochę Tokio. Zostawił wszystko na jedną kartę, bo uznał, że dziecinnym myśleniem nie zajdzie wysoko. Nie miał już wyjścia, a łzy powoli płynące na policzkach po szyi, znikały na obrzeżach jego bluzki. Ruszył w stronę wielkiego budynku z którego widział, że wiele pojazdów wyrusza. Przeczytał wielkie litery, które otulały jedną z ścian: „Przystanek Autobusowy”. Teraz mógł nazwać, jakoś te większe bestie. Słuchając mijających ludzi, nauczył się słowa auto i pojazd. To miło było teraz umieć coś więcej. Chociaż tu było cieplej. Usiadł w jakimś ustronnym miejscu, bo nie miał już siły stać. Jakaś starsza pani przystanęła przed nim. Przyglądała się nim nie podniósł swojej głowy na wysokość jej wzroku.

Etykietki

Info (6) Konoha (10) Nagroda (2) Tokio (9) Tom.1 (18) Tom.2 (19)